Czy możemy polegać na energii wiatru i Słońca

Czy energetyka wiatrowa i solarna jest odpowiedzią na nasze potrzeby energetyczne? Mamy tyle słońca i tyle wiatru. Są one za darmo. Są czyste. Nie emitują CO2. Więc jaki jest problem?

Dlaczego słońce i wiatr razem wzięte zapewniają mniej niż 2% światowej energii?

By odpowiedzieć sobie na to pytanie, musimy zrozumieć co czyni energię, lub cokolwiek co jest z nią związane, tanią i w obfitości. By coś było tanie i w obfitości,

każdy etap procesu produkcji, a także wszystko co bierze w nim udział,

musi być tanie i łatwo dostępne. Tak, promienie słoneczne są darmowe. Tak, wiatr jest darmowy,jednak proces przekształcania promieni słonecznych i wiatru w możliwą do wykorzystania na skalę przemysłową energii jest daleki od darmowego.

Jak na prawdę w porównaniu z innymi źródłami energii – paliwami kopalnymi, energią nuklearną,hydroenergetyką - energia słoneczna i wiatrowa jest bardzo droga.

Podstawowym problemem jest to, że światło słoneczne i wiatr jako źródła energii są słabe (mówiąc bardziej technicznie – rozproszone) i niepewne (mówiąc bardziej technicznie – okresowe)

Zebranie i skoncentrowanie ich wymaga zaangażowania dużej ilości zasobów, a jeszcze więcej ich jest koniecznych, by uczynić je dostępnymi od ręki. Są to tak zwane problemy z koncentracją i ciągłością.

Problem koncentracji polega na tym, że w przeciwieństwie do węgla lub ropy naftowej, słońce i wiatr nie dostarczają skoncentrowanej energii – co oznacza, że potrzebne są dodatkowe surowce, by wyprodukować jednostkę energii. W przypadku energii słonecznej do owych materiałów zalicza się bardzo czysty krzem, fosfor, bor, a także tuzin innych złożonych komponentów jak dwutlenek tytanu.

Wszystkie te surowce muszą być wydobyte, poddane przeróbce i procesowi wytwarzania paneli słonecznych. Ten proces przemysłowy wymaga dużej ilości energii.

Jeśli o wiatr chodzi, konieczne jest użycie wysokowydajnych komponentów do produkcji łopatek turbin, oraz pierwiastków ziem rzadkich takich jak neodym, do produkcji lekkich, specjalistycznych magnesów. Nie wspominając już o stali i cemencie w ogromnych ilościach niezbędnych do wzniesienia konstrukcji wysokich jak wieżowce.

O ile koncentracja jest sporym problemem, o tyle wydaje się on błahy przy problemie ciągłości dostaw.

Nie będzie odkrywczym stwierdzenie, że słońce nie świeci cały czas.

A wiatr nie wieje bez przerwy. Jedynym sposobem, by energia słoneczna i wiatrowa była naprawdę użyteczna byłoby magazynowanie jej, by mogła być przez nas użyta, gdy tylko będzie potrzebna. Możemy magazynować ropę w zbiornikach. A gdzie przechowywalibyśmy energię słoneczną i wiatrową? Tak pojemne systemy magazynowania

nie istnieją. I to jest właśnie powód, dla którego nie ma na świecie ani jednaj działającej, bądź chociaż planowanej samodzielnej elektrowni słonecznej bądź wiatrowej. Wszystkie one potrzebują zaplecza. Nie trudno zgadnąć, zapewnia im to zaplecze: paliwa kopalne [ i to w dużej mierze węgiel brunatny !] . Oto jak wygląda energetyka solarna i wiatrowa w Niemczech, które są światowym liderem w sferze energii odnawialnej. Na usta ciśnie się słowo "niekonsekwencja". Wiatr jest bardzo zmienny, czasem zanika całkowicie, a panele słoneczne produkują niewiele energii w miesiącach zimowych, kiedy to Niemcy najbardziej potrzebują energii.

Z tego też względu potrzebne jest jakieś niezawodne źródło energii, które sprostałoby wyzwaniu. W niemieckim przypadku energię tą zapewnia węgiel. Tak więc, podczas gdy Niemcy przeznaczają dziesiątki bilionów dolarów na subsydiowanie paneli słonecznych i siłowni wiatrowych, wykorzystanie przez ten naród paliw kopalnych wcale nie maleje, wręcz przeciwnie – wzrasta,podczas gdy mniej niż 10% ich całkowitej energii produkowanej jest ze słońca i wiatru.

Ponadto przełączanie się pomiędzy energetyką słoneczna i wiatrową, a stabilną energią węglową jest kosztowne. Rachunki za energię dla przeciętnego Niemca wzrosły tak drastycznie, że "ubóstwo energetyczne" stało się popularnym terminem do opisywania tych, którzy nie są w stanie zapłacić bądź płacą z ledwością – swoich rachunków za prąd. Jeśli pewnego dnia rachunki te się zmniejszą, powodem nie będzie większa ilość energii ze słońca i wiatru, ale niższa cena ropy i węgla.

Nie ma darmowych obiadów. Nie ma też darmowej energii. I dotyczy to również w sposób szczególny niezwykle kosztownej energii ze słońca i wiatru.



 C   Alex Epstein z Centrum Rozwoju Przemysłowego, dla Uniwersytetu Prager.